Szał ardeńskich klasyków

Wygląda na to, że sezon kolarski mamy już w pełni i z dnia na dzień się nam rozkręca. W końcu zbliża się do nas wielkimi krokami pierwszy Grand Tour, a w nim również kolejna szansa na oglądanie polskiego zespołu, dlatego maj zapowiada się bardzo ciekawie i rzeczywiście warto będzie zajrzeć do transmisji z wydarzeń kolarskich. Nim jednak ten duży włoski wyścig się rozpocznie mamy jeszcze inne kwestie do zapoznania a mianowicie kwiecień jak wiadomo to czas klasyków, a te po zwycięstwie Michała Kwiatkowskiego w Milan – San Remo wydawało się, że mogą nam przynieść rzeczywiście wiele emocji i tak się właśnie stało.

Początek obiecujący

Wszystko zaczęło się w wielkanocną niedzielę, dlatego wydaje się, że nasi rodacy mogli o tym zapomnieć. Amstel Gold Race to pierwszy z wyścigów ardeńskiego tryptyku, ale to właśnie on dwa lata temu dał nam wiele radości, gdy Kwiatkowski tam zwyciężał. Wydawało się, że i tym razem będzie bardzo mocny i tak się stało. Mogliśmy oglądać pasjonujący wyścig, w którym na ostatnich metrach jednak brakło nieco sił i tym samym po pasjonującej walce dwóch mistrzów świata wygrał Philippe Gillbert. Ostatecznie Kwiatkowski zajmując drugie miejsce pokazał, że jest gotowy do klasyków, sam jednak nie był zadowolony z wyniki, co zapowiadało walkę na kolejnych częściach tryptyku.

Środowe zwycięstwo Valverdę

Jeśli chodzi o Walońską strzałę to jednak Michał nie należał tutaj do głównych faworytów i o tym mogliśmy się dość szybko przekonać. Dlaczego tak się dzieje? Wydaje się, że jednak ten krótki podjazd na koniec nie jest dla niego i tutaj po raz kolejny, piąty raz w karierze pokazał swoją silę Valverde, po którym widać, ze ta właśnie trasa jest jakby stworzona dla niego. Niezależnie od problemów trzeba jednak pochwalić również Kwiatkowskiego, który potwierdził dobrą formę zajmując siódme miejsce.

To co najważniejsze na koniec

Jednak to co najważniejsze dopiero przed nami, a więc kolejny monument na trasie kolarskiej. Michał ma w tym sezonie na koncie już jedno zwycięstwo w San Remo. Teraz jak zapowiadają jego szefowie właśnie na najbliższą niedzielę forma ma być najlepsza. Czego więc możemy się spodziewać po Liege – Baston – Liege? Przede wszystkim doskonałej walki, na trasie pojawią się bowiem najlepsi specjaliści od klasyków poza kontuzjowanym Gilbertem. Kwiatkowski pokazał, że noga jest na dobrym poziomie, tak więc po nim można się spodziewać walki, czy efekt w końcu będzie zwycięski? W kolarstwie nie da się tego jednoznacznie prognozować, ponieważ każdy wyścig jest inny. Trzeba jednak wierzyć w dobrą nogę Michała i tym samym oczekiwać, że w niedzielę pokaże moc i znów wygra. Najstarszy klasyk świata na pewno jest dobrym momentem na pokazanie tej własnej siły, która sprawi, że Kwiatkowski po raz kolejny będzie miał okazję przejść do historii.